
Prace domowe, testy, dodatkowe zajęcia- kiedy znaleźć czas na utrwalanie wiedzy z języka obcego?
Zapewne słyszeliście różne porady, ale dziś chciałabym podzielić się takim, który wymaga 10 minut dziennie, a przyniesie ogromny sukces- gwarantuję to!
Co robicie, przed pójściem spać? Rozmyślacie, czytacie, a może leżycie czekając na sen? Warto te ostatnie chwile wykorzystać na powtórkę słownictwa lub zagadnienia gramatycznego.
Wiem, brzmi trudno, ale wcale nie wiąże się to z mega wysiłkiem lub zaglądaniem do podręcznika… Wystarczy sięgnąć i wziąć do ręki kilka małych karteczek, które leżą na waszym stoliku nocnym… Mam na myśli magiczne fiszki…
Piszę dziś do Was nie tylko jako lektorka języka angielskiego, ale również jako osoba, która uczy się kolejnego języka obcego i codziennie zmaga się z podobnymi dylematami, jak Wy! Chciałabym, jak najczęściej, jak najwięcej, ale czasu brak…
Jestem typem wzrokowca, zapamiętuję widząc napisane słowa. Kiedyś często zapisywałam różne kartki słówkami, czasownikami oraz konstrukcjami, ale potem one się gubiły, nadmiar ich mnie przerastał i zniechęcał… Gdy już prawie się poddałam, zaczęłam pisać po 1 słówku na 1 karteczce, a z drugiej strony ich tłumaczenie, karteczek powstały stosiki i sięgałam po nie w każdej wolnej chwili. Przekładając kartki, sprawdzałam ich znaczenie, i tak codziennie. Jeśli ich nie pamiętałam, odkładałam na kolejny stosik, do którego sięgałam dwa razy na dobę. Tworzyłam różne kombinacje, ale każdego dnia do nich zaglądałam. Po jakimś czasie okazało się, że znam już wszystko na wskroś- zrobiłam kolejny zestaw i tak powstały różne stosiki, z różnymi kategoriami. Sięgam do nich codziennie, wybieram różne karteczki i powtarzam.
Wraz ze stopniem zaawansowania mojej znajomości języka- tłumaczenia zastąpiłam synonimami, a potem pełnymi zdaniami z przykładami w języku obcym.
Frajda ogromna, nakład czasu niewielki, a zyski ogromne.
Kiedy zaczynałam moją przygodę z fiszkami, robiłam to ręcznie, pisałam, wycinałam. Dziś są już do tego gotowe aplikacje, możne ćwiczyć na nich nawet bez drukowania ( ja jestem z pokolenia analogowego, więc wole mieć papierowe karteczki). Jest również możliwość zakupu gotowych zestawów, wtedy pozostaje już tylko ich regularne używanie.
Możliwości jest wiele, wystarczy spróbować i wybrać dogodną dla siebie formę 😊
Bardzo często, pierwszy kontakt z fiszkami pojawia się w V klasie. Ten etap nauki przynosi wiele nowych zagadnień oraz trudności. To pierwsze zderzenie z czasem Past Simple i czasownikami nieregularnymi. Fiszki niewątpliwie ułatwiają to wyzwanie.
Polecam gotowe zestawy czystych fiszek, które można spersonalizować i wybrać te czasowniki, które sprawiają największy kłopot. W ten sposób tworzymy własne zestawy, zamknięte w specjalnych pudełeczkach, do których można sięgać codziennie. I jak ktoś zacznie, to sięga coraz częściej, a nawet tworzy dodatkowe! Taka strategia i wsparcie przynosi efekty!
Jeśli zmagacie się z brakiem czasu na naukę, jakąś trudnością w zapamiętywaniu słówek lub konstrukcji, zaopatrzcie się w swój zestaw fiszek, połóżcie w widocznym miejscu i sięgajcie po nie w wolnej chwili. Uwierzcie- nawet 10 minut, ale codziennie przyniesie efekty.
Zachęcam do wyzwania i czekam na Wasze komentarze, jak ta forma nauki Wam się sprawdza.
W razie pytań, wątpliwości zachęcam do kontaktu z nami!
Marta Gomulska
Jedna odpowiedź
Brawo Marta, wspaniały artykuł! Fiszki działają cuda, sam tak uczyłem się języków i to jak dotąd najlepsza metoda szybkiego i trwałego opanowywania słownictwa. Fajnie, że promujesz tę metodę!
Mikołaj